slider slider slider slider slider slider
YouTube Facebook YouTube

+48 604 780 527

Pierwsze punkty na Mistrzostwach Świata w sezonie 2016 wywalczone!
18-05-2016 13:05

 Trentino. Tor Pietramurata. 14-15.05.

To miejsce po raz kolejny dobre i szczęśliwe dla naszego Tomka Wysockiego.

Jesienią 2015 w ramach Motocross of European Nations nasz rider wygrał tu start i prowadził przez kilka okrążeń w wyścigu drugim a także zrobił najlepszy dla druzyny wynik.

Wiosną ub. roku w ramach Mistrzostw Europy EMX 250 nie udało się przebrnąć kwalifikacji- taka była silna konkurencja i takie wyśrubowane czasy.

Tym razem w ramach MŚ Tomek poradził sobie zarówno w kwalifikacjach jak i w wyścigach zdobywając upragnione pierwsze punkty!

Po niedosycie i pechu w holenderskiej rundzie GP Europy w Valkenswaard i po zabraniu szansy na GP Niemiec (Tomka nie wpisano na listę startową lecz na rezerwową...co dowodzi dziwnego i raczej biznesowego niz sportowego podejścia organizatorów...) tym razem obyło się bez niespodzianek i nasz rider pokazał na co go stać!

Kwalifikacje rozgrywane były w bardzo niesprzyjających warunkach (opady deszczu, błoto, śliskie podłoże) ale obyło się bez przygód i po uważnej jeździe Tomek zameldował się na 24 miejscu.

Gdy nadeszła pora na finały niedzielna aura okazała się o wiele łaskawsza dla zawodników i wyścigi (wszystkie) odbywały się w słońcu i przy lekkim wietrzyku. Także warunki idealne i nic tylko się ścigać!

I tak właśnie uczynił Tomek, rozgrywając najlepsze jak dotąd na MŚ zawody. Pierwszy bieg to nienajgorszy start i niemal cały czas jazda na stabilnym 20 miejscu aż do mety - co dało naszemu zawodnikowi pierwszy punkt w tym sezonie.

Drugi wyścig był dla wszystkich odwrotnością pierwszego i pomieszał strasznie wszystkim poza kilkoma faworytami (Herlingsowi udało się wyjść od razu na prowadzenie, którego nie oddał juź do końca...). Doszło w dodatku do potężnego karambolu i to tuż za plecami Tomka (całe szczęście, bo w Loket w ub. roku w kwalifikacjach taki sam karambol wchłonął i jego) w którym uczestniczyło ponad 8 zawodników. Tak gdzie "polegli" rywale lub gdzie zepsuli start naszemu riderowi umożliwiło to walkę o najlepsze w jego karierze lokaty. Przez pierwsze 4 kółka Tomek jechał na znakomitym 16 i 15 miejscu. Potem dzielnie opierał się samemu Maxowi Anstie i Jeremy Seewerowi. Dopiero w końcówce nieco osłabł (ale też tempo było iście wyczerpujące i to dla wielu) i stracił 2-3 miejsca ale ostatecznie, po najlepszej jak dotąd jeździe zajął 18 miejsce i wywalczył stabilną postawą oraz uważną jazdą kolejne 3 pkt.

Łącznie zajął 22 miejsce z 4 punktami i jest to w końcu właściwe otwarcie sezonu dla naszego najlepszego ridera, który po prostu potrzebował dobrego występu na najważniejszej serii wyścigowej świata.

Serdecznie gratulujemy postawy i corz lepszej jazdy! Trochę podszlifować wytrzymałość, pilnowac szybkości i...będzie jeszcze lepiej.

Miło było widzieć gdy nie takie nazwiska jechały za Tomkiem i nie były w stanie go wyprzedzić....

Teraz czas na kolejną walkę o punkty. Tym razem na Mistrzostwach Niemiec ADAC. II runda w austriackim Moggers już w weekend 21-22.05.

Powodzenia!

Pierwsze konkretne punkty w Mistrzostwach Czech zdobyte!
18-05-2016 09:05

 1.05 na słynnym i historycznym torze w Pacovie zainaugurowano Międzynarodowe Mistrzostwa Republiki Czeskiej.

Tomek zgodnie z przyjętym wcześniej planem wystartował w klasie MX2.  Maszyna startowa był pełna, rywale bardzo wymagający a poziom sportowy naprawdę wysoki. Wyścigi odbywały się w dobrych warunkach choć sam tor należy do "typowo czeskich", czyli dość twardych i śliskich.

Nasz zawodnik dość udanie rozpoczął występy w MMĆR. Ale pewien niedosyt jest bo mogło być lepiej. Szóste i piąte miejsce oraz piąte w zawodach to na pewno nie jest szczyt marzeń i celów na ten sezon ale cieszyć się wypada z tego, że były dwa równe i stabilne przejazdy i są pierwsze, konkretne punkty.

Brakowało jeszcze szybkości i "ognia" ale to jest do nadrobienia. Niedościgniony był tego dnia mistrz Węgier z teamu Buksa - Szvoboda Bence, który szaleńczą niemal jazdą ciągnął prowadzenie niemal od samego początku aż po koniec wyścigów.

Tomek nie czuł się w pełni możliwości i odzwierciedlał to wynik. Jest więc teraz czas na wnioski i nadrobienie tego czego brakuje.

A ze sezon dopiero ruszył więc.... jeszcze wiele może się wydarzyć. Ważne by mieć regularność i robić swoje jak najlepiej. Nie zawsze bowiem sezon wygrywają ci najszybsi. Czasami są to ci najrówniej jadący...

Kolejna runda na początku czerwca w Kramolinie.

 

Tymczasem tego samego weekendu w przeciwnym kierunku, w dalekim Lidzbarku Warmińskim podopieczni trenera Łukasza- czyli Darek Rapacz i Łukasz Papierz oraz Mateusz Drobny walczyli w Pucharze Polski i Mistrzostwach Polski.

 W zmaganiach klasy MX2C Mateusz Drobny w swoim stylu ponownie wywalczył podium (2 miejsce). Darek Rapacz w klasie Junior zajął 4 miejsce zaś Łukasz Papierz w OPEN był 7.

 

Tydzień później w Sobieńczycach odbyła się pierwsza runda Mistrzostw Polski w której tez wzię;i udział nasi podopieczni.

Darek i Łukasz ścigali się w 2 klasach a więc oznaczało to wytężoną jazdę i większy niż zazwyczaj wysiłek.

W klasie MX2 Darek zdobył 17 pkt w I biegu jadąc z rywalami na silniejszych maszynach i z większym doświadczeniem. Drugiego niestety nie ukończył.

Za to Łukasz był w tej klasie 12 z sumą 58pkt (ale i z problemami z motocyklem) ale to nie jest to co potrafi ten zawodnik. 

W klasie Junior Darek Rapacz był dopiero  11 a to za sprawą nieszczęśliwego wypadku, zranienia i kontuzji jakiej doznał w czasie dublowania (porządnie zraniona ręka). Piękny gest sportowy i honorowy pokazał zdobywca 3 miejsca- kielczanin Piotr Szczepanek, który odstąpił swój puchar Darkowi, mówiąc że tak naprawdę to Darek powinien właśnie być trzeci... Takie postawy to rzadkość w wyścigowym świecie...

W klasie OPEN udział wziął Łukasz Papierz ale wskutek problemów z motocyklem nie były to dla niego starty udane i zdobył tylko 8 pkt w I biegu. nie skończywszy obydwu wyścigów. 

 

Tak więc jazd było sporo i nasi chłopcy coraz bardziej wchodzą w sezon. Tylko zyczyć powodzenia, braku kontuzji i szybkości. Bo zapału i chęci im na pewno nie brakuje.

 

ADAC 2016 - pierwszy start w najwyższej klasie Masters
30-04-2016 01:04

 Nareszcie przyszła pora na prawdziwe ściganie na europejskim poziomie!

I runda Mistrzostw Niemiec ADAC na torze w F. Drehna (Brandenburgia, 23-24.04) okazała się jednak testem nie tylko sportowym ale i ... pogodowo- temperaturowym. Przejmujące zimno i bardzo zmienna aura- z opadami śniegu na przemian z deszczem i słońcem- pokazały cały wachlarz możliwości natury zaś riderzy pokazali ile w nich mocy i siły oraz energii rozgrzewającej przed tym zimnem.

Przypominamy że nasz Tomek po raz pierwszy startuje w najwyższej klasie Masters (ze względu na wiek). Kwalifikacje okazały się udane- w swojej grupie Tomek uzyskał 7 czas- lepszy niż znane z torów nazwiska kolegów zagranicznych.

Pełna maszyna startowa od kwalifikacji po finał - kilka sław europejskich, znanych z MŚ oraz jedna gwiazda światowa- Ben Townley (Nowa Zelandia). Poziom bardzo wysoki, tor miękki, piaszczysty i bardzo dobrze przygotowany, często polewany, bronowany. Organizacja jak na Niemcy przystało- bardzo sprawna. Pierwszy bieg zakończony na 18 miejscu (pierwsze punkty!), przebiegający bez nadmiernych szaleństw ale i bez większych błędów i przygód, w stabilnej i równej jeździe - w sam raz na oswojenie się z poziomem i szybkością w tej klasie.

 

Drugi bieg przebiegał podobnie- po starcie Tomek znajdował się w środku stawki i jechał swoje, wyprzedzając kilku szybszych zwyczajowo rywali  ale niestety - tak jak i wielu innym dobrym zawodnikom tego dnia - przytrafiła się jedna gleba która kosztowała go kilka pozycji i ostatecznie po końcowej gonitwie za punktami i wynikiem na bardzo dziurawym i "rzucającym" na wszystkie strony torze biało czarna szachownica machnęła Tomkowi na 19 miejscu.

Co ciekawe- niespodziewanie dla wszystkich zdecydowany faworyt Townley nie ukończył z powodu awarii maszyny 2 biegu i tym samym zabrakło go na podium.

Łącznie więc zdobytych jest w debiucie 5 pkt. i 21 miejsce w zawodach a więc jest to środek stawki. Pokazuje to, że z jednej strony jest nad czym popracować ale jak na przetarcie zupełnie nowej ścieżki to jest całkiem dobrze i nie ma powodów do narzekania.

Zawsze te kilka miejsc wyżej można jeszcze wywalczyć i Tomek na pewno się o to postara.

Kolejna runda ADAC za miesiąc- w austriackim Moggers- a my czekamy na pierwszy występ naszego ridera w Mistrzostwach Czech (1.05 w Pacovie) gdzie Tomek wystartuje jeszcze w klasie MX2 i powalczy o podium z dobrze znanymi rywalami. A 6-7.05 weźmie udział w kolejnej rundzie Mistrzostw Świata w niemieckim Teutschental. 

Trzymamy kciuki i pilnie będziemy obserwować kolejne starty.

 

Raz na dole a raz na górze- czyli zmienne losy sportowca
29-04-2016 21:04

 Weekend 16-17 kwietnia był pracowity dla Tomka Wysockiego oraz pozostałych członków naszej ekipy.

Tomek wziął udział w ramach rozruchu przed Mistrzostwami Niemiec ADAC w II rundzie Mistrzostw Europy strefy północno-wschodnio europejskiej w słowackich Senkvicach a już następnego dnia pojawił się na torze w Ostrowcu Świętokrzyskim na Mistrzostwach Strefy Południowej.

Przy okazji...trzeba poinformować, że do grona zawodników prowadzonych i szkolonych przez trenera Łukasza Wysockiego  (czyli Darka Rapacza i Damiana Kojsa) dołączyli niedawno Łukasz Papierz (MX2, # 586) i zdolny Mateusz Drobny (A MX2, #351) z MTR "Osielec".  

Damian aktualnie nie startuje z powodu kontuzji kolana odniesionej na zimowym zgrupowaniu w Hiszpanii ale cała reszta solidnie ćwiczy i pracuje oraz bierze udział w zawodach. I o tym teraz poniżej...

SENKVICE. EMX.16.04 klasa OPEN.

Tomek w końcu mógł się zmierzyć w naprawdę szybkimi zawodnikami dysponującymi nawet mocniejszymi maszynami (450 cm wobec jego 350tki). Zjechała liczna ekipa z sąsiednich krajów, znana nam dobrze z ubiegłorocznej rundy w Cieszynie.

W dodatku klasa 85cm była wyjątkowo silnie obsadzona gdyż była to runda strefy europejskiej zachodniej i północnej, więc w Senkvicach pojawiła się chmara najlepszych Duńczyków, Szwedów, Niemców czy Holendrów i Belgów.

 Niestety, wyścig kwalifikacyjny okazał się dla Tomka gorzkim przeżyciem gdyż po niezbyt udanym starcie na 3 okrążeniu wjechał dosłownie w chmurę kurzu wzniecaną przez jadących wcześniej (tor nie został polany i dobrze przygotowany co zakrawa na kpinę, gdyż ranga imprezy była poważna!). I niestety ale na lądowaniu po skoku upadł i trochę się poobijał natomiast maszyna doznała poważniejszych uszkodzeń i tak zakończył się udział naszego ridera w tej imprezie....

STREFA POŁUDNIOWA- OSTROWIEC

Szybki powrót do domu, wieczorno nocne naprawy w wykonaniu Marcina Wysockiego i... raniutko team rodzinny zameldował się na torze w Ostrowcu Św gdzie na otarcie łez przyszło Tomkowi wygrać bezapelacyjnie w Mistrzostwach Strefy Południowej ale od razu zaznaczmy, że przyjechali tam najlepsi rywale z kraju (poza Ł. Lonką) a więc konkurencja teoretycznie jakaś była, tyle że Tomek zostawił ją daleko w tyle.... 

 

Odczuwający skutki upadku w Senkvicach, trochę posiniaczony i niezbyt wyspany nasz Tomek pokazał jednak co to znaczy być twardym i odpornym na niepowodzenia oraz liche samopoczucie (w dodatku to wszystko w nienaturalnym jak na tę porę upale). Kwalifikacje i obydwa biegi były formalnością a odebrane nagrody (za wygrane zawody i za najlepszy czas okrążenia) przypadły mu zasłużenie.

Kwintesencją postawy naszego zawodnika niech będzie to co powiedział podczas dekoracji na podium na pytanie o to jak się czuje po Senkvicach i podróży: "tu trzeba trenować a nie spać"....

 

 Tymczasem nasi młodsi adepci nieco wcześniej - w miejsce odwołanych zawodów Pucharu Moraw - wyruszyli 10.04 na słowacki, rasowy tor w górach (Liskova) by wziąć udział w I rundzie mistrzostw Słowacji strefy wschodniej RV W+S Welding Cup.

Tor bardzo szybki, ubity i nieco mokrawy po deszczch narzucił wszystkim przybyłym naprawdę bardzo szybkie tempo a że stawili się co lepsi słowaccy i czescy juniorzy (starsi i młodsi) więc... odbyło się naprawdę dobre ściganie z którego najlepiej (mimo gleby i paru błędów) wyszedł Łukasz Papierz, który musiał gonić ale wyjeździł 4 miejsce w klasie MX2 zaś startujący w głównej grupie (najlepszych) Darek Rapacz zajął w klasie junior 125cm 5 miejsce, zaś Mateusz Drobny był 14-ty w MX2 i był to jego pierwszy start w grupie najszybszych (OPEN) więc został niejako rzucony na głęboką wodę by uczyć się od lepszych. Było to rasowe i ostre ściganie na pełnym gazie co daje na pewno dobrą zaprawę przed kolejnymi startami.

Znacznie lepiej mogło być na "swoich śmieciach" - na strefie w Ostrowcu. Wydawało się, że wszystko pójdzie gładko ale Darek Rapacz został dwukrotnie zamknięty po starcie w pierwszym wirażu i... prawie zmieniło to losy całego występu w wyjątkowo licznej jak na naszą strefę grupie startujących w klasie Junior (niemal pełna maszyna!). W dodatku taki sam los po starcie spotkał Mateusza Drobnego, który został zamknięty przez liczną gromadę jeźdźców w  MX2C a w dodatku zaliczył szybko glebę i...trzeba było gnać czołówkę by wyrwać trochę lepsze punkty.

Skutkiem w/w przygód było 6 miejsce Mateusza i 2 Darka, który przegonił niemal wszystkich aż z trzeciej linii ale na Piotra Szczepanka nie było po prostu mocnych tego dnia.

Jako że w klasie MX2 pojawiło się kilku lepszych wyjadaczy- Łukasz zadowolić się musiał 4 miejscem ale trzeba przyznać, że swoje pojechał i trzymał poziom.

 

PREBOR MORAVY. Dubnany 24.04.

I tu nasza trójka pojawiła się w komplecie i pojechała z najlepszymi w jednej grupie.

Tor był jednak ciężki, dość grząski i szybko porobiły się w nim dziury. Jazda do łatwych nie należała...

Łukasz starał się jednak nawiązywać walkę z rywalami tak samo Drobny.

Wyniki to: 4. Łukasz Papierz, 5. Mateusz Drobny i 7. Darek Rapacz (wszyscy klasyfikowani w grupie MX2 Junior).

 

Kilka zawodów i startów mamy więc za sobą, chłopcy są rozgrzani i weszli w sezon ale Tomkowi trzeba teraz prawdziwie solidnego ścigania i to na wysokim, międzynarodowym poziomie. Takowe nastąpiło już w kolejny weekend- na niemieckim otwarciu sezonu ADAC....

 

Dwa starty treningowe- Gbely i Dąbrowa Górnicza
12-04-2016 08:04

 Po emocjach w holenderskim Valkenswaard przyszła pora na nasz start sezonu i pierwsze wyścigi.

GBELY.

Tomek z braku innych zawodów zdecydował się wziąć udział w czeskim początku sezonu, który tradycyjnie już odbywa się na zawodach Meteoryt Cup w słowackich Gbelach. W sobotę 2.04 liczył na obecność co najmniej jednego rasowego zawodnika znanego z Mistrzostw Czech i się nie pomylił bo było takich dwóch- Tomaś Śimko ( jeden z najlepszych Słowaków) i Marek Sukup. Oczywiście w klasie OPEN jak przystało na zawodowców.

I to właśnie z Śimkiem Tomek dał pokaz pięknego, rasowego ścigania na zupełnie nowym, przebudowanym przez pewnego Anglika torze.

Pojedynek ten był ozdobą dnia zawodów, na które licznie ściągnęli riderzy (ok. 245 zawodników!) z kilku krajów. 

Dwa holeshoty padły łupem naszego reprezentanta a sam wyścig to wymiana ciosów i zmiany na prowadzeniu po kilka razy. Świetne widowisko dla widza! Tomek wygrał swoją klasę i podzielił się zwycięstwami w biegach w całej grupie OPEN (Śimko był klasyfikowany w MX 2 ale wygrał raz w całej grupie OPEN, tzn. jako pierwszy przekroczył linię mety).

Tomek część biegu musiał jechać na stojąco ponieważ urwał mu się ogon motocykla i siodełko się obsunęło.

Start był więc bardzo udany i ponownie widzowie za granicą mogli zobaczyć wyższość sportową naszego zawodnika.

Kilka ujęć (dziękujemy serwisowi Motolevel.cz oraz Janowi Buchelovi).

 

 

Dąbrowa Górnicza.

Po czeskim starcie - już następnego dnia Tomek pojawił się na torze "swoim" (biorąc pod uwagę przynalezność klubową od niedawna) bo w Dabrowie Górniczej Zakawiu by wziąć udział w I rundzie Mistrzostw Strefy Południowej.

Tu nie było już godnych rywali i Tomek samotnie już prawie od startu (i to dwukrotnie) mknął do mety w klasie OPEN MX1 by dopełnić formalności i przemknąć przez zapylony i zakurzony tego dnia tor.

Tak więc pierwszy weekend kwietnia był bogaty w wyścigi, starty i...trofea. Gratulujemy i czekamy z niecierpliwością na pocztek sezonu ADAC, który już niebawem bo w 3 weekend kwietnia na torze w Furstlich Drehna.

 

 

 

 

Walka z torem w Valkenswaard
31-03-2016 07:03

 Pierwszy konkretny start Tomka Wysockiego zaliczony. Pierwsza europejska runda Mistrzostw Świata klasy MX2 jaka odbyła się w świąteczny weekend zapamiętana będzie przede wszystkim jako hardcorowe wyzwanie dla wszystkich riderów a to dzięki makabrycznie trudnym warunkom, które zmusiły dosłownie wszystkich do maksymalnej uwagi. A i tak nie obyło się bez wielu gleb, karamboli i dramatycznych zwrotów akcji. Leżeli nawet najlepsi- z Timem Gajserem i Romanem Febvrem włącznie....

 
Jak wyścigi ocenia sam Tomek?
 
GP w Valkenswaard jak zawsze przygotowane na najwyżyszm poziomie. Dla mnie ta runda nie należała do najlepszych. W wyścigu kwalifikacyjnym zaliczyłem ostrą  glebę, która na szczęście skończyła się tylko siniakami. Przed pierwszym wyścigiem przyszła ulewa, wszędzie woda, kałuże i błoto. Start miałem niezły ok. 23 pozycji po kilku okrążeniach jechałem 19, niestety w połowie wyścigu zobaczyłem dym z silnika i musiałem zakończyć dalszą jazdę. (przyczyną była zaklejona błotem już po starcie chłodnica- nie pomogła nawet specjalna siatka ochraniająca...). Na szczęście nic poważnego się nie stało. W drugim wyścigu warunki były dużo lepsze ale trasa była już bardzo dziurawa i ciężka. Jechałem na 22 pozycji, przede mną wywrócił się Max Anstie (który jeszcze gorzej bedzie wspominał tę rundę...), ja dobiłem do niego a w nas jeszcze jeden zawodnik. Nieszczęśliwie Anstiemu noga utknęła za kołem ale udało nam się ją wyjąć. Czas i wszyscy odjechali ale kontynuowałem jazdę, zaliczyłem jeszcze jedną glebę i krótki Pit Stop, bo coś było nie tak z przednim kołem, wyścig ukończyłem ale bez punktów.
 
 Można się zastanawiać czy za taką szczególną i wyjątkową na wyścigach motocyklowych postawę nie należałaby się jakaś nagroda fair play... Normalnym obrazkiem jest bowiem to, że każdy troszczy się tylko o siebie i o swój motor a nie o innych zawodników. Tomek pokazał, że nie jest obojętny na innych i wolał pomóc zawodnikowi krzyczącemu z bólu (Anstie miał zaklinowaną nogę pod tylnym kołem) niż myśleć o swojej  (i tak zresztą w tym momencie dalszej i niepunktowanej) pozycji. To naprawdę godne zapamiętania, bo zdarza się niezwykle rzadko. To jest przecież  rywalizacja na światowym poziomie i nie ma zmiłuj... Tak więc mamy pierwszy kontakt ze światową czołówką i pierwsze w tym roku wyścigi najwyższej próby, w których Tomek spisywał się zarówno na starcie jak i w w samych wyścigach nieżle (połowa stawki przy pełnej maszynie startowej). Był to trzeci występ Tomka w MŚ i trzeba przyznać, że widać progres- tym bardziej, że poprzednie 2 rundy (Loket i Assen w 2015) były w o wiele lepszych warunkach. A pamiętajmy, że konkurencja była ogromna. Szkoda tego pecha technicznego w pierwszym biegu. Widac jednak że nasz zawodnik ma realne szanse na uzbieranie konkretnych punktów w tym sezonie MŚ. 
 
 
Kilka zdjęć autorstwa Janusza Szafrana.

 

 

 

 

A tak wyglądali zawodnicy po kontakcie z podłożem oraz w tych warunkach jakie holenderski tor im zafundował... (fot. Jiri Jankovsky).

 

Kolejne rundy MŚ w maju.

Tymczasem zbliżają się pierwsze wyścigi Mistrzostw Niemiec ADAC i ruszają pierwsze czeskie zawody. Tam też zobaczymy Tomka.

 

 

Kwalifikacje Valkenswaard 29 miejsce i kolejny udział w finałach rundy MŚ!
27-03-2016 22:03

Nasz czołowy rider zaliczy trzeci występ w finałowych wyścigach Mistrzostw Świata! Dzisiaj w holenderskim Valkenswaard odbył się wyścig kwalifikacyjny w którym Tomek zajął 29 miejsce na ok. 40 zawodników. Zaliczył po drodze małą glebę ale wszystko jest w porządku i na wyścigi finałowe jest zdeterminowany by trzymać pełen gaz. Atmosfera wielkiego motocrossowego święta panuje na paddocku, gdzie przetacza się chmara zawodników i zawodniczek z 5 klas. Jutro przyjdzie pora na wielkie ściganie! Poniżej zobaczcie jak prezentuje sie Tomek w nowym stroju (po prawej Marcin).  

 

SEZON 2016 czas zacząć!
27-03-2016 10:03

Wchodzimy w nowy sezon!

Plany Tomka Wysockiego na ten rok to: regularne starty w Mistrzostwach Niemiec ADAC,  w Mistrzostwach Czech oraz udział w Mistrzostwach Świata MX2 na znanych europejskich torach. Do realizacji takich wyzwań potrzeba wiele ciężkiej pracy, regularności, samozaparcia i wytrwałości a nade wszystko środków i wsparcia sprzętowego. Dlatego juz teraz dziękujemy wszystkim tym, którzy pomagają, przyczyniają się i wspierają Tomka i jego karierę motocrossową. 

Po intensywnych treningach w Hiszpanii i Włoszech nadszedł czas na pierwszy start. Zawody kontrolne dla Czechów na słynnym, klasycznym dla naszych południowych sąsiadów torze w Kaplicach. 

Zawody dla Czechów, które wygrał...Polak. Tomek zdominował bowiem obydwa wyścigi wygrawszy je w cuglach. I choć zabrakło na bramkach startowych ekipy najsilniejszych z najwyższej klasy (było de facto tylko dwóch godnych rywali - za to bardzo szybkich) to jednak trzeba ten pierwszy sprawdzian po zimie uznać za dobry prognostyk przed znacznie poważniejszymi wyzwaniami jakie już niebawem czekają naszego najlepszego ridera. W zawodach wziął również udział nasz świetny junior z teamu JD 191- Gaba Chętnicki (3 miejsce w MX2).

Co powiedział po zawodach flagowy rider teamu JD 191 Tomek Wysocki?

 Start w Kaplicach był świetnym treningiem przed sezonem. Trasa przygotowana jak na zawody krajowe i świetni zawodnicy. W pierwszym jak i w drugim wyścigu zepsułem start ale szybko odrobiłem straty i zwyciezylem w obu wyścigach. Kilka błędów się zdarzyło ale jazda była w miarę dobra. Wiem ze jestem szybszy ale na forme trzeba poczekać, a z każdym startem będzie coraz lepiej.

Gratulujemy solidnych przygotowań do sezonu i dobrego wejścia w pierwszą rywalizację z innymi. Mamy jednak świadomość, że pierwszy prawdziwy start i egzamin z przygotowania zimowego nastąpi w holenderskim Valkenswaard, gdzie już w świąteczny weekend 27-28.03 odbędzie się pierwsza europejska runda MŚ a nasz Tomek wystartuje w klasie MX2.

Przygotowując się do tego poważnego występu nasz rider poświęcił wiele czasu na "wjeżdżenie się" w ten słynny holenderski tor, ćwicząc tam na miejscu już sporo czasu przed ostatnim weekendem marca. Około 2 tygodni spędził na tym i okolicznych holenderskich torach by jak najlepiej przygotować się do wejścia w ten pełen wyzwań i celów sportowych sezon. Życzymy powodzenia we wszystkim i świetnej, szybkiej jazdy.

Będzie bardzo ostro, bardzo ciasno i bardzo tłumnie, gdyz zjadą chyba wszyscy chętni z całej Europy i nie tylko. Zapowiada sie więc walka na całego już w kwalifikacjach! Maszyna startowa będzie pękać w szwach a nas i widzów czeka moc atrakcji i emocji wyścigowych!!!

Team JD 191 jest gotowy, mechanicy stają na rzęsach by wszystko dopiąć na ostatni guzik! 

TRZYMAMY KCIUKI ZA TOMKA!

 

 

SHOWA OFF ROAD i ON ROAD
02-12-2015 13:12

 

              Oryginalne części SHOWA off road i on road dostępne w Wysocki Suspension

Targi EICMA w Mediolanie
21-11-2015 10:11

 

Co roku w Mediolanie odbywają się targi motocyklowe EICMA. My równiez tam byliśmy!

 

Głównym celem pobytu było spotkanie z Naszymi partnerami biznesowymi, z którymi współpracujemy od kilku lat ale również był czas na zwiedzanie i podziwianie nowości w świecie motocyklowym. Takze poznanie kolejnych niuansów technologicznych zw. z zawieszeniami i innymi elementami motocykli. Wszystko to z pewnością przysłuzy się naszej lepszej wiedzy oraz naszym mozliwościom zapewnienia coraz większej oferty usług jakie nasz serwis oferuje. Mozliwość spotkania z technikami i specjalistami z firm partnerskich zawsze przynosi nowe spostrzezenia i pozwala być na czasie z nowinkami technologicznymi. Wizyty u Andreani Group czy na stoisku firmy SHOWA to zawsze kontakt z nowoczesną technologią i sympatycznymi, przyjaznymi ludźmi.  
 Takie wyjazdy to świetna sprawa a dzięki współpracy z zagranicznymi firmami jesteśmy w stanie jeszcze lepiej przygotować dla Was zawieszenie. Zadowolony klient to i zadowolona firma Emotikon smile
Zapraszamy do Wysocki Suspension!!!

Pozdrawiamy

MotoWysocki Team

 

Poza zawieszeniami było sporo innych rzeczy...

maszyna mistrza świata MX GP Romaina Febvre

 

 

Była też maszyna mistrza świata MX2- Tima Gajsera

a nawet i on sam! Z ojcem, Bogomirem.

 

 

WYSOCKI SZKOŁA MX zaprasza na zgrupowanie w dniu 11.11.2015
06-11-2015 11:11

Wysocki Szkoła MX zaprasza w Święto Niepodległości na zgrupowanie szkoleniowe dla riderów motocyklowych chcących poprawić swoje umiejętności oraz technikę jazdy. Możliwość podziału na grupy wiekowe i wg. zaawansowania.

Zgrupowanie odbędzie się na torze w Dąbrowie Górniczej Zakawiu.

Zapraszamy 11.11.2015 od godziny 9.00 do godziny 16.00. Szkolenie poprowadzi Łukasz Wysocki. Koszt szkolenia to 150zł od osoby (w cenie opłacony tor). Wszystkich zainteresowanych prosimy o potwierdzenie i rezerwację miejsca pod nr tel 796-022-022.

 

EDIT: W zgrupowaniu udział wzięło kilkunastu riderów z motocrossu i enduro. Wszyscy wracali z poczuciem zadowolenia ale i ze świadomością ile jeszcze można się dowiedzieć i nauczyć...

 

 

Finał strefy południowej i mistrzostwo na koniec
23-10-2015 11:10

 Ostatnim akcentem sezonu był finał Mistrzostw Polski Strefy Południowej rozegrany na szybkim, wapiennym torze w Dębskiej Woli k. Kielc. Niedziela 18.10 była niezbyt przyjemnym gdyż pochmurnym i jeszcze nieco mokrym dniem. Po kilkudniowych opadach deszczu na torze było ciągle mokro ale za to bardziej przyczepnie niż zwykle.

Nasz Darek Rapacz przyjechał w roli zdecydowanego faworyta strefy i miał właściwie tylko postawić kropkę nad "i", gdyż jego przewaga od początku sezonu w klasie 85cm nie podlegała dyskusji a kolejne starty tylko jego dominację potwierdzały. Wprawdzie nie wszystko wygrywał, gdyż na 2 rundy (Ostrowiec Św. i Kowala) przyjechał najszybszy w kraju Wojtek Kucharczyk i to on wtedy zwyciężał, ale Darek jechał wszystkie rundy i wszystkie biegi. Omijały go na szczęście kontuzje czy defekty techniczne więc łącznie- po 12 wyścigach sezonu i 7 wygranych biegach oraz 4 drugich miejscach zgromadził 564 pkt i z przewagą 78 pkt nad drugim- Kladiuszem Górnym - został Mistrzem Strefy Południowej na rok 2015.

Sezon zakończył więc kolejnym podium w klasyfikacji generalnej i po wicemistrzostwie kraju odebrał puchar mistrza strefy południowej. Był to ostatni start w tym sezonie i teraz już pora na podsumowanie całości oraz wyciągnięcie wniosków ale przede wszystkim na przygotowania do kolejnego sezonu. Dziękujemy wszystkim wspierającym Darka, kibicom i wszystkim ludziom dobrej woli, którzy pomagali i przyczyniali się do sukcesu naszego juniora. Jedno jest wszak pewne- praca trenerska Łukasza Wysockiego przynosi wymierne i widoczne efekty. Damian Kojs jak i Darek Rapacz w ciągu zaledwie roku poczynili naprawdę duże postepy i zaczęli liczyć się w swych klasach oraz wygrywać i zdobywać laury. Tak trzymać!

Motocross of European Nations - debiut Darka, holeshot Tomka
23-10-2015 10:10

MXoEN w Trentino na słynnym i spektakularnym torze Pietramurata było ostatnią międzynarodową imprezą motocrossową- i dla innych zawodników i dla naszych.Wzieli w nim udział nasi chłopcy- Darek Rapacz debiutuący w tego typu imprezie międzynarodowej (klasa 85cm) i Tomek Wysocki (klasa 250cm). MXoEN to w zasadzie drużynowe mistrzostwa Europy juniorów. W nieco okrojonej obsadzie (zabrakło Niemców, Anglików ale przede wszystkim Holendrów i Belgów- a ci na pewno wiele by zmienili) zawodnicy mieli ścigać się w nieco podobnej formule jak na MXoEN z tym, że poza łączonym wyścigiem klas 125 i 250 w oddzielnych wyścigach klasy 85cm startuje po 2 zawodników z drużyny. Swoje odrębne mistrzostwa drużynowe miały też kobiety, z aktualną mistrzynią świata- Kiarą Fontanesi. Tak się ułożyło, że to właśnie Włosi i Włoszki byli faworytami tej imprezy. Przeszkodzić w zdobyciu juniorskiego trofeum próbowali na pewno Francuzi, nakręceni swymi tegorocznymi sukcesami. Zawodom sprzyjała pogoda (potężny front opadowy był dalej na południe), okoliczności (inne zawody się pokończyły więc można się było skupić tylko na tym ostatnim występie) i aura z oprawą, gdyż samo przepiękne, spektakularne położenie toru pod skalnymi szczytami alpejskimi oraz znakomita renoma toru Ciclamino i jego profesjonalne przygotowanie wraz z zawodowa kadrą obsługi tylko dodawały animuszu zaś debiutanci mieli okazję wziąć udział w czymś pamiętnym i wyjątkowym.

Główną nadzieją na solidny wynik był niewątpliwie Tomek, który pokazał, że ten ciężki sezon potrafi jednak kończyć dobrymi występami. Szymon z kolei miał doświadczenie z torów Holandii ale i sporą przerwę w tym roku więc zagadką było co pokaże. Wojtek z Darkiem objeździli sporo zawodów w mistrzostwach Czech juniorów ale Darek częściej startował u sąsiadów niż Wojtek w tym roku.Na czasówce kwalifikacyjnej Tomek miał 4 czas, Szymon był 13-ty ale wśród „setkarzy” był…trzeci. Gorzej z osiemdziesiątkami- Wojtek zanotował solidną glebę po skoku i trochę „pokasował” motocykl. Darek pojechał jak mógł i wykręcił 15-ty czas.Tor był jeszcze nieco mokry a część prostej startowej nieco śliska. Miało to pewne konsekwencje podczas startów dla jadących po takiej stronie.Pierwsze ścigały się panie i tu – ku uciesze najliczniej zebranych miejscowych- dominowały dwie gorącokrwiste Włoszki- Kiara Fontanesi i Francesco Nocera, dobrze znane z WMX.Nadszedł czas na wyścig klasy 85cm. Tu od razu świetnie wystrzelili Francuzi- Cantournet i Guyon. Ten pierwszy sunąc gdzieś z boku znakomicie wyprzedził wszystkich na końcu startowej i niespodziewanie czmychnął na czoło. Ale z tyłu czyhał na wszystkie okazje prawdziwy joker z Czech, świeżo mianowany mistrz kraju juniorów – Petr Polak, który sukcesywnie przesuwał się do przodu aż wyszedł na prowadzenie i tak już pozostało.Wielkiego pecha miał jego dobry rywal i znajomy z czeskich torów- Austriak Hofer, który miał jakiś defekt i nie pojechał wcale.

A nasi? Darek Rapacz, debiutant na poważnej międzynarodowej imprezie musiał stawić czoła jednemu dodatkowemu rywalowi- stresowi. Test wypadł jednak pozytywnie i Darek dojechał po stabilnej jeździe na 17 miejscu. Na pewno więcej oczekiwaliśmy od najszybszej 85-tki kraju czyli Wojtka. Tymczasem skończyło się na 20 miejscu co pokazuje, że trzeba jeszcze sporo pracy włożyć w przygotowanie się do takich imprez i nieco więcej otrzaskać się z zagranicą, ze stresem i świadomością po co się tam przyjeżdża. Bo na pewno da się lepiej.

Pierwszy wyścig setek i ćwiartek: nienajlepsza pozycja na starcie u Tomka (ale i ta gorsza część toru) skutkuje dopiero 9 miejscem ale potem jest już tylko lepiej i nasz as przebija się do piątego miejsca na mecie. Najlepsi i najszybsi są faworyci – przede wszystkim lider Włochów- Ivo Monticelli, znany z MŚ MX2 oraz Szwed Alvin Ostlund i Duńczyk Thomas Kjer Olsen - dobrze znany z ADAC. Tak więc bez niespodzianek.

Drugi bieg pań przeciera prosta startową i robi się bardziej przyczepnie z jednej strony ale tor jest też bardziej „rozwalony” i chłopaków z 85-ek czeka niełatwy bój w decydującej odsłonie.

Jak rakieta na dopalaczach startuje znowu Francuz Guyon i od razu dystansuje resztę. Ale Szwed Nagy nie daje za wygraną. Z tyłu znowu przedziera się Petr Polak a gdzieś w środku pędzi nasz Darek. Niestety, ponownie źle jest u Wojtka, który po zaledwie 3 kółkach odpada z rywalizacji o cenne punkty, co sprawia że ciężar odpowiedzialności za solidny występ w tym wyścigu spada na barki Darka. I Darek ten ciężar udźwignął a nawet więcej. Gdy zorientował się, że jest już jedynym w walce z naszych- nie oglądał się niepotrzebnie ale pojechał swoje najlepiej jak mógł. I przyjechał - po znowu stabilnej, równej jeździe- na dobrym 14 miejscu. Trzeba było pokonać nie tylko riderów ale i nerwy. Nie było tez niepotrzebnych błędów a więc szkoła trenerska Łukasza Wysockiego oraz gorący doping całego klanu Rapacz bardzo się przydały i nasz wicemistrz kraju wraca zadowolony, z poczuciem wypełnionego zadania.

No i czas na wisienkę na torcie- bitwa o tytuły. Odpalają setki i ćwiartki i pędzą z rykiem wśród tych pięknych gór i skał. I tak samo niespodziewanie jak wcześniej Guyon tak i teraz nasz Tomek Wysocki nagle z boku wystrzeliwuje na czoło i …zamyka rywali w zakręcie notując holeshota!

Prowadzenie udaje się utrzymać przez kilka okrążeń ale dwaj rywale są jednak szybsi i lepiej w tym roku wyjeżdżeni. Ivo Monticelli i Alvin Ostlund. To oni zdobywają dwa pierwsze miejsca ale trzecim jest nasz Tomek a więc mamy swoje powody do radości. Indywidualnie Tomek jest czwarty a Szymon- po stabilnej i równej jeździe, bez gleb i większych błędów- jest 16 w całej grupie a więc całkiem dobrze i też zrobił swoje. Zespołowo kończymy te całkiem udane zawody na 8 miejscu, choć przez pewien czas była szansa nawet na ..czwarte miejsce. Do tego trzeba jednak równej formy wszystkich i braku słabych stron. Także mamy nad czym popracować by śmiało bić się o więcej.

Tytuły wśród juniorów zgarnęli zasłużenie Włosi- przed Szwedami i Francuzami. Na czwartym lądują Czesi. Włoszki triumfowały wśród pań- przed Holenderkami i Szwedkami.

Pozytywy? Wynik i jazda Tomka, udźwignięcie odpowiedzialności i presji przez Darka i Szymona (zrobili swoje). Poza tym, bardzo ładna strona wizualna naszego stanowiska –iście reprezentacyjny namiot z naniesionymi nazwiskami naszych riderów i dobre zadbanie o ekipę ze strony PZM (tu trzeba podkreślić prócz strony finansowej także osobiste stawiennictwo p. Zupy mimo kłopotów zdrowotnych). Wielkie podziękowania dla p. Jiriego Jankowskiego z teamu „JD 191 KTM” za pomoc i udostępnienie swego wyposażenia na paddocku oraz ojcowską wręcz troskę. Z minusów to słabsza dyspozycja jednego zawodnika, która musiała mieć wpływ na końcowy wynik. Także jest też i nad czym się zastanowić oraz co poprawić, tak by kolejny występ reprezentacji był jeszcze lepszy bo wiemy że takowy może być.

Po powrocie powiedzieli:

Darek Rapacz: To byl mój pierwszy raz - spotkać się na tak dużej imprezie. Przygotowanie toru były profesjonalne a sam obiekt wtopiony w pejzaż górski był piękny. Tor był wymagający technicznie. Było się z kim ścigać. Przed startami były duże nerwy. Tempo było bardzo szybkie. Jestem zadowolony.

Tomek Wysocki: Start w MXoEN był dla mnie udany. Trasa cały czas robiła się coraz bardziej wymagająca ale i z każdym okrążeniem lepiej się tam czułem. Wyścig kwalifikacyjny ukończyłem czwarty. W pierwszym głównym wyścigu popełniłem kilka błędów z początku, które kosztowały mnie kilka cennych pozycji i czasu ale ostatecznie wróciłem na 5 pozycję. W drugim wygrałem start i długo prowadziłem. Tempo jazdy było bardzo wysokie i wyrównane ale Szwed i Włoch byli nieco szybsi, wyprzedzili mnie i dojechałem trzeci. Ogólnie ukończyłem na 4 miejscu w EMX250. Dziękuję wszystkim, którzy mnie wspierali i którzy pomogli..

Foto: Celina Rapacz, Tomasz Kucharczyk, MOAN photo

Sezon się kończy a nasi dalej błyszczą.
08-10-2015 08:10

 Nieuchronnie nadchodzi koniec sezonu wyścigowego.

Ale trwają ostatnie finały, wolne zawody o puchar X czy Y, zakończenia mistrzostw stref (te dopiero 18.10). Kończą również Czesi.

W tym wszystkim biorą udział i nasi chłopcy.

Miło nam poinformować, że na finale Mistrzostw Czech Juniorów w klasie 85cm- jaki odbył się w ramach drużynowych Mistrzostw Republiki Czeskiej w Hornim Ujeździe k Litomyśla w niedzielę 4.10 jedynym reprezentującym Polskę zawodnikiem był nie kto inny jak nasz Darek Rapacz z klubu MTR Osielec. Jego występ w finałowych wyścigach był niezłym zwieńczeniem uczestnictwa w tym serialu wyścigowym i pokazał próbkę jego możliwości jako że Darek błysnął rywalom i wygrał start w wyścigu pierwszym zaś w drugim o mało co a holeshot tez nie padłby jego łupem.

 

Darek prowadzi po starcie biegu 1

 

Dwa świetne starty to niczym wisienka na torcie całego sezonu, gdyż wcześniej Darek nie startował tak znakomicie. Cieszy więc jego rozwój i w tej kwestii, bo wiadomo co daje dobry start. Tempo rywali później wprawdzie zredukowało miejsce Darka ale to wiedzieliśmy już wcześniej, że paru rywali jest po prostu szybszych i agresywniej jadących- w dodatku po swoich torach- więc zamiast liczyć na cuda, trzeba skupić się na solidnej pracy by tych rywali po prostu dogonić szybkością.

Drugi wyścig i jazda w samym czubie

Te dwa starty pokazały, że zawsze coś można wywalczyć, poprawić i w końcu uzyskać. Piąte miejsce w wyścigu 1 to naprawdę dobry wynik biorąc pod uwagę jakość i szybkość rywali. 

Niestety, awaria hamulca podczas drugiego biegu wykluczyła dalszy udział Darka i konto punktowe zamiast być większe - zatrzymało się a szkoda, bo wynik byłby jeszcze lepszy.

Hamulec siadł- koniec jazdy.

Sumarycznie Darek zajął 8 miesce na 16 zawodników. Trener Łukasz był bardzo zadowolony ze świetnych startów podopiecznego ale oczywiście przedwczesne zakończenie wyścigu nie było po niczyjej myśli. Tak jednak bywa w sportach motorowych, więc nie pozostaje nic innego jak przeanalizować cały sezon, cieszyć się tym co było dobre, osiągniętym progresem ale i wypunktować swe błędy i starać się je wyeliminować. Rywale bowiem nie śpią i nie stoją w miejscu. Całe mistrzostwa Darek zakończył na 13 miejscu z dorobkiem 105 punktów, ale pamiętamy że w 2 rundach nie wziął udziału a w jednym biegu na zawodach nie wystartował, także całościowo jest całkiem dobrze. 

Tymczasem Darka czeka chyba najważniejszy start w karierze, gdyż już w nadchodzący weekend we włoskim Pietramurata k. słynnego Arco, w słonecznym i sławnym regionie Trentino wystartuje w Motocross of European Nations, czyli rodzaju europejskiego Pucharu Narodów, który ze względu na startujące w nim klasy uważany jest za drużynowe mistrzostwa juniorskie kontynentu.

Trenuje więc solidnie i wraz ze swym rywalem ale i kolegą z Mistrzostw Polski- Wojtkiem Kucharczykiem będzie reprezentował Polskę w klasie 85cm na tej barwnej, międzynarodowej imprezie, w której udział weźmie co namniej 12 reprezentacji europejskich.

Motocross of Nations w Ernee czyli coroczna olimpiada MX
30-09-2015 07:09

 Zakończył się sezon Mistrzostw Świata 2015. Wisienką na torcie była największa coroczna impreza wieńcząca wielomiesięczne zmagania najlepszych motocyklistów crossowych na torach całego świata. Słynny tor we francuskim Ernee (Normandia) gościł gwiazdy światowego motocrossu oraz ok. 80.000 widzów chcących na własne oczy zobaczyć to wspaniałe widowisko wyścigowe.

 

Wśród 36 reprezentacji z 6 kontynentów (byli min. Brazylijczycy, Marokańczycy, Wenezuelczycy, Australijczycy czy Izrealczycy) pokazali się i nasi reprezentanci a wśród nich nasz Tomek. Oprócz niego pojechali: Łukasz Lonka - standardowy wyjadacz i wielokrotny mistrz kraju oraz- w zastepstwie nieszczęśliwie kontuzjowanego tuż przed imprezą Gaby Chętnickiego  - Karol Kruszyński (w MX2), debiutant  w tak duzej imprezie.

Tomek startował w grupie OPEN (a więc tej nawyższej) na nowej KTM 350, którą dojezdżał już we Vranovie (o czym wcześniej).

Czasówkę Tomek zakończył na 23 miejscu.

W kwalifikacach trzeba było awansować przynamniej dwoma nalepszymi wynikami do czołowej 20-tki.

Swój wyścig Tomek ukończył na 20 miejscu ale wobec słabszych wyników kolegów z drużyny (Karol 30, Łukasz 25) chłopcy musieli pojechać Finał B, z którego tylko jedna, najlepsza ekipa kwalifikowała się do ostatecznej rozgrywki w klasach MX2, MXGP i Open połączonych w 3 zestawy wyścigów (niektórzy musieli więc pojechać aż 3 wyścigi od Finału B po finały główne).

W Finale B mieliśmy popisową jazdę Tomka, który mimo że nie wystartował rewelacyjnie to umiejętną i rozważną (ale szybką) jazdą przebijał się skutecznie do przodu i wyprzedził wszystkich (!) Czechów mających nie tylko większe doświadczenie ale i lepiej wyjeżdżonych na mocniejszych motocyklach. W szczytowym momencie Tomek jechał na ok. 5-6 pozycji przed Filipem Neugebauerem co pokazuje jakie są jego możliwości....

Niestety, w samej końcówce tak dobrego biegu nastapił upadek i Tomek spadł o kilka miejsc a po szybkim pozbieraniu się dojechał do mety na dobrym, 10 miejscu, które było jednocześnie najlepszym polskim występem w tej wielkiej imprezie. Polska drużyna udział w MXoN zakończyła więc na 24 miejscu przed Litwą i Słowacją. Czesi byli o włos od awansu do finału, ale przez błędy własne nie zdołali wydrzeć tego Japończykom, którzy cieszyli się z udziału w finałach głównych.

Gratulujemy po raz kolejny najlepszego rezultatu w drużynie narodowej w MXoN i spodziewamy się, że coraz lepsza jazda Tomka zostanie doceniona oraz zauważona przez osoby mające wpływ na losy polskiego motocrossu i zostanie udzielone wsparcie niezbędne do dalszego progresu i możliwości startów w kolejnym cyklu Mistrzostw Świata.

Komentarz Tomka podsumowujący udział w MXoN:

MXoN w Ernee był jak dla mnie najlepszym z których startowałem. Kibice stworzyli niesamowitą atmosferę i dopingowali tak mocno, że czasem nie słyszałem swego motocykla. Sama organizacja na najwyższym poziomie, tor przygotowany w 100% i choć był naprawdę trudny, rozbity i problemy mieli nawet najlepsi mnie pasował i dobrze się czułem. Dawałem z siebie wszystko co tylko mogłem i moja jazda była dobra. W wyścigu kwalifikacyjnym miałem niezbyt dobry start ale szybko przebiłem się do przodu w okolice 15 pozycji, czasy miałem dobre ale zacząłem popełniać błędy moją nową 350, która mnie trochę wymęczyła i ukończyłem 20. W niedzielę czułem się już lepiej i moja jazda była też lepsza choć nie obyło się bez błędów. W finale B przewróciłem się na pierwszym okrążeniu i zacząłem gonić z końca stawki, na dwa okr, do końca byłem już 6-sty ale popełniłem błąd i znów upadłem, tracąc cenne miejsca i kończąc 10-ty. Dziękuję wszystkim za ogromny doping i wsparcie. Szczególnie polskim kibicom i sponsorom za szanse reprezentowania kraju w MXoN!!!

Kolejnym ważnym występem Tomka będzie prawdopodobnie udział w Drużynowych Mistrzostwach Czech (w barwach teamu JD 191 KTM RACING) a na pewno w motocrossowym pucharze narodów europejskich w Trentino- już 10-11 października, na co czekamy z niecierpliwością gdyż będą to ostatnie zawody tego sezonu, wieńczące całość.

Video z wyścigu kwalifikacynego Tomka:

www.youtube.com/watch

(widać go od 2:06 z numerem 84)

Foto: Marcin Wierzbicki, motocross.info.pl

MAMY UPRAGNIONY TYTUŁ- DAMIAN KOJS WICEMISTRZEM CZECH JUNIORÓW!!!
28-09-2015 13:09

 Trudne ale możliwe się dokonało!

W sobotę 26 września ekipa MotoWysocki miała swój dzień a Damian Kojs będzie finałową rundę Międzynarodowych Mistrzostw Czech Juniorów wspominał długo bo zdobył swój pierwszy tytuł wicemistrzowski poza krajem- w wymagających Czechach!

Finałowa runda była nerwowa, emocjonująca ale wspaniale rozegrana przez naszego 16- latka ze Spytkowic.

To był trudny jak dla starszych juniorów- wymagał ciągłej koncentracji, uwagi i nie dawał komuś kto zawali start większych nadziei na łatwe wyprzedzanie. Tor w Merklinie przypominał alejki w parku na wzgórzu- nieco dziwna trasa ale śliska i bardzo ciasno upakowana.

Czasówka pokazała ze wszystko jest w rękach i w gazie Damiana- 2 miejsce za Krystofem Kouble- faworytem i liderem całego cyklu było tym, czego oczekiwaliśmy w tym trudnym i obfitującym w zawirowania sezonie.

Jak pamiętamy- Damian pauzował ok. 2 miesięcy co teoretycznie mogło go wybić z rytmu ale dzięki solidnemu przygotowaniu fizycznemu i wytężonej pracy w ostatnich tygodniach cel został  osiągnięty- choć  trzeba go było w Merklinie wywalczyć. 

Pierwszy wyścig i... Damian wygrywa start dzięki inteligentnemu zamknięciu rywali w podejściu do pierwszego wirażu.

Prowadzi przez pewien czas, ale dogania go Kouble a potem Dvoraćek z którym Damian toczy zacięty bój o drugie miejsce. Wyprzedzają się kilka razy nawzajem ale górą ostatecznie jest Damian, dzieki uporowi i zadziorności oraz konsekwencji w ataku.

Najgroźniejsi rywale  - ci z podium- czyli Austriak Lukas Prammer i Czech Rudolf Plch byli odpowiednio na 4 i 6 miejscu co oznaczało, ze trzecie miejsce na podium już było w kieszeni ale.... Damian wiedział jakie są jego aktualne mozliwości i jak prezentowali się ostatnio rywale dlatego postanowił pójść za ciosem i zaatakować drugie miejsce. By tego dokonać trzeba było co najmniej powtórzyć wynik z wyścigu pierwszego i liczyć na potknięcie Prammera, który teraz był pod presją. Brakowało juz tylko 3 punktów do drugiego miejsca i tytułu I wicemistrza a 4 punktów do "wykoszenia" Austriaka z drugiego miejsca.

Rozpoczął się wyścig drugi i...Damian ponownie wygrywa start zamykając niemal identycznie wszystkich rywali na pierwszym zakręcie!

Znakomity początek rokował nadzieje na końcowy sukces ale trzeba było jeszcze to wszystko dowieźć do mety- najlepiej na bezpiecznym drugim miejscu za Koublem, który póki co jest lepszy i szybszy ale na pewno jest w zasięgu Damiana- co pokazała runda w Krasnej Lipie.

Zgodnie z racjonalnymi przewidywaniami Kouble wyprzedził Damiana dzięki mniejszej ilości błędów własnych ale Damian kontrolował dalszy przebieg wyścigu i nikt mu drugiego miejsca nie zagrodził a nawet nie był w stanie go skutecznie zaatakować.

Dzięki konsekwentnej i mądrej jeździe wyścig naszego "Fast Flying Boya" zakończył się na drugim miejscu ale ponieważ tuz wcześniej upadek zaliczył Prammer i wkrótce potem przedwcześnie zjechał z toru (po nerwowej i nierównej jeździe) okazało się że ten najpiękniejszy scenariusz merkliński jest jak najbardziej realny i Damian  zostaje WICEMISTRZEM CZECH JUNIORÓW! 

Tak oto napisała się historia kolejnego zdolnego polskiego juniora na czeskiej ziemi i po sukcesach Gaby Chętnickiego w sezonie 2014 (3 tytuły mistrzowskie) mamy kolejne podium i tytuł dla Polski!  

WIELKIE GRATULACJE ZA TAK WSPANIAŁY POWRÓT DAMIANA i ZA KLASĘ NA FINISZU. Te ostatnie 3 rundy MĆRJ były znakomite!

Trzeba było nie tylko techniki i szybkości ale przede wszystkim opanowania emocji i mądrej, spokonej głowy. Rywale nie wytrzymali ciśnienia a wszyscy przeciez dobrze wiedzieli, ze w Merklinie zdecydują się losy 2 i 3 miejsca w sezonie. Nikt jednak nie przewidywał, że Damian Kojs z Polski zgniecie rywali, wygra starty i wywalczy nie trzecie ale jeszcze nawet drugie miejsce! 

Miny pokonanych mówiły same za siebie....

Natomiast nagroda była warta trudu. Jak na juniorski czempionat w Czechach to mile zaskoczyły wszystkich tabliczki z kwotami nagród pienięznych. Za 2 miejsce w zawodach i za tytuł wicemistrza Czech łącznie wypłacono na miejscu Damianowi 30.000 koron co świadczy nie tylko o docenianiu wartości wyścigowej juniorów w Czechach ale i o zdolnościach organizacyno- mediacynych pomiędzy organizatorami cyklu a sponsorami.

GRATULUJEMY UDANYCH MISTRZOSTW!

 

Ale nie tylko Damian brał udział w zawodach w Merklinie. Darek Rapacz walczył dzielnie z trudnymi rywalami i wyjeździł dwukrotnie 9 miejsce co biorąc pod uwagę jakość rywali jest wynikiem dobrym a na tle polskich 85-tek naprawdę solidnym. Oczywiście chciało by się więcej ale na to trzeba będzie solidnie zapracować.

  Cieszymy się jednak z kazdego dobrego miejsca bo też i na koniec sezonu nie przyjechało więcej polskich zawodników w mniejszych klasach (był tylko Sebastian Witkowski w MX2) a więc Damianowi i Darkowi przyszło reprezentować polski motocross na czeskiej ziemi w zmaganiach juniorskich. Jesteśmy pewni, że reprezentują go godnie i dobrze pracują na nasz wizerunek w Czechach, co już skutkuje poważaniem i szacunkiem jakim się cieszą wśród czeskich i słowackich rywali. Piękne jest również to, że cała ta liczna gromada juniorów pomimo coraz wyższego poziomu rywalizacji traktuje się z należytym respektem i po przyjacielsku- co sprawia, że paddock jest miescem w którym mile się przebywa a czeskie tory przyciągają i przyciągać będą zapewne kolejnych naśladowców Gabriela Chętnickiego.

Video z dekoracji wszystkich zwycięzców mistrzostw na podium:

juniormxtv.cz/ 

(Damian Kojs od 5:05)

  Na zakończenie zmagań juniorów trzeba podkreślić rolę osób, bez których nie byłoby sukcesu końcowego. Na ten bowiem cały czas pracował przede wszystkim trener Łukasz Wysocki, który wciąz czuwał nad treningami, przygotowaniami i rozwojem swych podopiecznych oraz udzielał porad w oparciu o swoje doświadczenie i obserwacje torów, rywali czy błędów a także planował strategię działania. Nie można pominąć rodziców Damiana, którzy wspierają go materialnie przez cały czas- bez czego nawet nie byłoby co marzyć o licznych startach i wyjazdach w często odległe miejsca.

Za kawał świetnej roboty, wszystkim którzy pomagali i przyczynili się do końcowego sukcesu trzeba powiedzieć mocno i wyraźnie: DZIĘKUJEMY!

Pierwsze zwycięstwo w Mistrzostwach Czech Juniorów oraz podium na Słowacji!
15-09-2015 11:09

 Miniony weekend obfitował w wiele zawodów.

I dostarczyły nam one wiele radości- przede wszystkim za sprawą Damiana Kojsa, który sprawił wszystkim- nie tylko trenerowi Łukaszowi - spora niespodziankę wygrywając w cuglach obydwa wyścigi w klasie 125cm na Międzynarodowych Mistrzostwach Czech Juniorów jakie odbyły się w sobotę 12 września na torze w Krasnej Lipie.

To jego pierwsza wygrana w tej serii mistrzowskiej!

Lepszego powrotu chyba być nie mogło a zmotywowany bardzo dobrymi czasami i wynikami z rodzimego Osielca- Damian poszedł za ciosem i bez większych przeszkód pokazał na co go stać w tej prestiżowej serii. Pamiętamy, że był wcześniej przed kontuzją trzeci w "generalce" więc już wiosną był szybki. Miło widzieć z powrotem w takie formie. Gdy sportowiec wraca po kontuzji silniejszy i bardziej wygłodniały sukcesu oraz zmotywowany i nie szarżuje niepotrzebnie- osiąga się właśnie takie efekty.

Foto: Jan Buchel

 Nie ma w tym przypadku- ledwo co Damian wygrał przeciez klasę profi na słowackim Motocorse Cup gdzie dominował i wraz z innymi kolegami zapewnił polską dominację w kilku klasach.

Artykuł możecie zobaczyć tu:

www.motolevel.com/clanek-6647-slovakia-mx-quad-championships-motocorse-cup

 Natomiast zdjęcia z Krasnej Lipy tu:

www.zonerama.com/ppna/Album/906466

GRATULUJEMY I CZEKAMY NA RÓWNIE DOBRĄ KOŃCÓWKĘ SEZONU!

Ale to nie koniec dobrych wieści. W niedzielę 13.09 na Mistrzostwach Słowacji w Bećkovie nasz Darek Rapacz wyjeździł 2 miesce w klasie 85cm i jest to bardzo dobry wynik biorąc pod uwagę, ze słowacka kadra juniorska należy do silnych. Dwa solidne wyścigi i dwukrotnie za Samuelem Strukiem do którego naszemu riderowi jeszcze trochę brakuje.

Niemniej jednak - po sukcesie w Mistrzostwach Polski- Darek dorzuca do bogatej kolekcji kolejne podium i to mówi samo za siebie.

W Bećkovie miał startować Tomek ale zrezygnował z powodów zdrowotnych (przeziębienie) a że patrzymy juz na następne cele więc trzeba pilnować stanu zdrowia przed ważniejszymi startami.

W piątek 11.09 brał za to udział wraz z kilkoma riderami- oraz bratem Łukaszem w testach Kawasaki jakie zorganizowano na torze w Dąbrowie Górniczej, łącząc to przy okazji z treningiem.

 

A najblizszy start to finał Mistrzostw Czech we Vranovie - 20.09 gdzie zapowiada się fascynująca bitwa o tytuły mistrzowskie w klasie MX2 i MX1....

Tomek w ramach przygotowań do MXoN pojedzie przygotowawczo raczej w klasie MX1 ale mozliwe, ze nie pogardzi dodatkowym startem w MX2, gdzie jak wiemy odniósł największe sukcesy.

Powołanie do reprezentacji na Motocross of Nations i European Nations świadczy o tym ze równiez PZM widzi w naszym riderze właściwego człowieka do reprezentowania kraju na największych imprezach motocrossowych świata.  

 

 

Pierwszy holeshot na ADAC i wicemistrzostwo Polski
07-09-2015 12:09

 Udana niedziela 6 września!

Darek Rapacz- nasz podopieczny został Wicemistrzem kraju w klasie 85cm  po finałowej rundzie MP w Gdańsku!

Gratulujemy udanego sezonu i tytułu!

 

Finałowe zawody odbyły się też na Mistrzostwach Niemiec ADAC. Tam świetnie na zakończenie spisał się nasz Tomek,

Najlepszy występ w tej serii w tym trudnym i pechowym sezonie. Pierwszy wyścig- 6 miejsce.

DRUGI WYŚCIG: wygrany start i 3 miejsce! 

Tomek Wysocki- czwarty z lewej. 

Pojedynek ze świetnym Holendrem- Bassem Vaessenem.

 

Holeshot Tomka- piękny start numeru 831!

Foto: Rico Schneller (SUI)

 

Tomek ściga się z najlepszymi (Brian Hsu- 81).

Foto: Jiri Zanat

Foto: Rico Schneller (SUI)

 

podium- 3 miejsce w drugim wyścigu. Foto- dzięki uprzemości Steffena Schollbacha.

Łącznie- 5 miejsce- co jest dobrym zakończeniem bo rywale byli przedniej marki a tor bardzo trudny.

Oto komentarz Tomka:

"Tor był podobny do supercrossu - wiele przeszkód, skoków, whoopsow - tak jak uwielbiam takie tory. W końcu wygrałem kwalifikacje w sobotę ale w 2 grupie. Pierwszy (Litwin Jasikonis )miał lepszy czas więc na start wjezdzalem na 2 miejscu.

Pierwszy wyścig: źle wyskoczylem ze startu- około 10 pozycji, od razu atakowałem i szybko wyskoczylem na 4 miejsce i dochodzilem czołówkę niestety tak mocno chciałem ze aż mi ręce twardły od dłuższego czasu i ukończyłem na 6 miejscu . W drugim wyścigu nareszcie wygrałem holeshota lecz Hsu i Jasikonis byli szybsi wiec wyścig skończyłem na 3 miejscu i podium. Zawsze może być lepiej ale jestem zadowolony ze swojej jazdy na koniec tego pechowo roku. Ogólnie 5 pozycja także było super."

 

GRATULUJEMY!!!

Ale to jeszcze nie koniec. Pora na Mistrzostwa Czech- juniorów w Krasnej Lipie i seniorów we Vranovie.

Będziemy dopingować na wszelkie sposoby!

 Tym bardziej, ze do dobrej dyspozycji wraca kolejny podopieczny Łukasza - Damian Kojs, który znakomicie pojechał w słowackich Gbelach na zawodach pucharu Motocorse Cup (dawniej Zubor Cup) wygrywając klasę "profi" w obu biegach. Damian równiez weźmie udział w Mistrzostwach Czech.

Czekamy z niecierpliwością na wyniki!

 A na koniec miła niespodzianka: Darek Rapacz i Tomek Wysocki zostali powołani na Motocrossowe Mistrzostwa Druzyn Europejskich jakie rozegrane zostaną we Włoszech w październiku na torze Pietramurata w Trentino.